Analiza wieloletnich planów inwestycyjnych Gminy Małdyty 2019–2025

Budżet gminy jest najważniejszym dokumentem samorządowym. To właśnie w nim mieszkańcy mogą znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie inwestycje będą realizowane, jakie środki zostaną przeznaczone na rozwój infrastruktury oraz w jaki sposób wykorzystywane są publiczne pieniądze.

Analiza zestawienia inwestycji z lat 2019–2025 prowadzi do interesujących wniosków. Najciekawszym spostrzeżeniem jest to, że w wielu przypadkach te same zadania inwestycyjne były wielokrotnie wpisywane do budżetu w  kolejnych latach, pomimo, że ich realizacja nie następowała, a wykonanie wydatków na ich realizację wynosiło 0 procent. W analizowanych dokumentach nie widać istotnych zmian założeń, które mogłyby zwiększyć prawdopodobieństwo realizacji tych zadań. Można odnieść wrażenie, że wieloletnie utrzymywanie tych samych inwestycji w planach budżetowych przy braku ich realizacji prowadzi do powstania obrazu znacznie większej aktywności inwestycyjnej gminy, niż wynikałoby to z faktycznie wykonanych zadań. W efekcie niewydatkowane środki pozostają w budżecie, zwiększając poziom wolnych środków i nadwyżki budżetowej. Z tego punktu widzenia zasadne jest pytanie, jaki wpływ na wykazaną na początku 2026 roku nadwyżkę przekraczającą 14 mln zł miało niewykonanie części planowanych inwestycji.

Dokumenty żródłowe.

 

Pięć lat planowania bez realizacji

  1. Oczyszczalnia przydomowa w Gumniskach Wielkich

Jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów jest opracowanie dokumentacji projektowej dotyczącej budowy oczyszczalni przydomowej w Gumniskach Wielkich.

W latach 2021–2024 na ten cel planowano po 30 tysięcy złotych rocznie. W roku 2025 kwotę zwiększono do 40 tysięcy złotych. W każdym z analizowanych lat wykonanie wyniosło jednak dokładnie 0 złotych.

Oznacza to, że przez pięć kolejnych lat zadanie pozostawało w planie inwestycyjnym, nie przynosząc żadnego wymiernego efektu.

  1. Budowa slipów.

Podobna sytuacja dotyczy budowy trzech slipów. Zadanie pojawia się w kolejnych budżetach od 2021 roku. Jedyny odnotowany wydatek wyniósł 184,50 zł przy planie przekraczającym 60 tysięcy złotych. W praktyce oznacza to wykonanie na poziomie około 0,3 procent.

Należy jednak odnotować, że po tylu latach w końcu  w tym roku powstał zaledwie jeden z trzech planowanych slipów przy starym basenie portowym na Czulpie.

  1. Oczyszczalnia dla Małdyt w Soplach

 Również dokumentacja dotycząca oczyszczalni w Soplach była wielokrotnie wpisywana do budżetu, lecz przez kolejne lata nie doszło do jej realizacji. Póki co nie widać, aby ten projekt wyszedł poza fazę nieokreślonych terminowo szerokich planów i twierdzeń że oczyszczalnia jest potrzebna. W czasie tych planistycznych rozważań  mieszkańcy nadal muszą mierzyć się z problemem uciążliwych odorów, który mimo upływu lat pozostaje bez realnej perspektywy rozwiązania.

  1. Ujęcia wody w Małdytach i Szymonowie.

Jeżeli chodzi o ujęcia wody w Małdytach i Szymonowie to przy analizie planów i wykonań inwestycji można się zagubić bo raz inwestycja jest na etapie realizacji, innym razem z informacji z gminnego Facebooka można się dowiedzieć że ujęcia są otwarte, a potem ponownie znajdują się w planie inwestycji. Taka niekończąca się historia lub epopeja wodociągowa.

Takich przykładów w zestawieniu jest znacznie więcej. Dotyczą one zarówno infrastruktury drogowej,  gospodarki wodno-kanalizacyjnej, obiektów użyteczności publicznej oraz wielu innych projektów inwestycyjnych.

Jak powstaje „nadwyżka inwestycyjna”?

Z punktu widzenia mieszkańca sytuacja związana z inwestycjami może wydawać się paradoksalna. Jeżeli planujemy wiele inwestycji, których wartość znacząco rozbudowuje budżet gminy, a potem ich nie realizujemy mimo wpisania do wydatków inwestycyjnych budżetu gminy, to sytuacja dla zwykłego mieszkańca staje się niezrozumiała.

Jeżeli gminy nie stać na inwestycje, a plany opierają się  wyłącznie na założeniu, że może uda się pozyskać środki z dofinansowań państwowych, może to wyjaśniać dlaczego inwestycje  nie są realizowane. Zagadką pozostaje jednak dlaczego nie realizuje się zamierzeń planowanych ze środków własnych gminy. Może mają być one swego rodzaju alibi dla pozostałych inwestycji z dofinansowań.

O ile można by przyjąć, że gmina ma potrzeby inwestycyjne i dlatego je planuje, mimo braku środków na ich realizację, bo nigdy nie wiadomo czy nie pojawi się  jakiś program dofinansowujący tego typu projekty, to jednak nie do końca tłumaczy to aż taki rozmach inwestycyjny.

Rozbudowane plany inwestycyjne mogą sprawiać wrażenie dobrej kondycji finansowej gminy. Można zapytać dlaczego  Regionalna Izba Obrachunkowa nie zauważa problemu? RIO ocenia przede wszystkim zgodność budżetu z przepisami oraz spełnianie ustawowych wskaźników finansowych, a nie faktyczną możliwość realizacji inwestycji. Nikt nie zakłada, że ktoś bez pieniędzy będzie chciał tyle inwestować zwłaszcza mając deficyt na rachunku  wydatków bieżących na poziomie około 5 mln złotych. Postępowanie takie może sprawiać wrażenie większej aktywności inwestycyjnej gminy niż wynikałoby to z faktycznie wykonanych zadań.

 Dlaczego taki model planowania inwestycji może sprawiać wrażenie, że finanse gminy znajdują się w bardzo dobrej kondycji? Odpowiedź kryje się w samym mechanizmie funkcjonowania budżetów samorządowych, gdzie niewykonane wydatki pozostają w budżecie i mogą zwiększać poziom wolnych środków oraz wykazywanej nadwyżki z lat poprzednich.

Jeżeli w budżecie zapisano inwestycję za 500 tysięcy złotych, lecz w ciągu roku nie wydano ani złotówki, to zgodnie z zasadami rachunkowości jednostek samorządu terytorialnego, środki te pozostają na rachunku gminy jako oszczędności. W efekcie wydatki są niższe od planowanych, a wynik budżetu może okazać się korzystniejszy od pierwotnie zakładanego.

W kolejnych latach niewydatkowane pieniądze wracają do budżetu jako wolne środki lub nadwyżka z lat ubiegłych. Następnie mogą zostać ponownie przeznaczone na finansowanie tych samych inwestycji.Powstaje pytanie, w jakim stopniu wykazywana na początku 2026 roku nadwyżka przekraczająca 14 mln zł była efektem niewykonania części planowanych inwestycji.

W ten sposób funkcjonuje swoisty cykl planowania i przesuwania zadań, który formalnie jest zgodny z procedurami budżetowymi, ale jednocześnie utrudnia ocenę rzeczywistego poziomu realizacji inwestycji. Mamy tu do czynienia ze swoistym systemem finansowania inwestycji z pieniędzy, które teoretycznie mieliśmy na inwestycje niezrealizowane w poprzednim roku.

Należy jednak pamiętać, że taki mechanizm wynika ze szczególnych zasad planowania i rozliczania budżetów samorządowych. W życiu codziennym ani w działalności gospodarczej trudno byłoby przez kilka kolejnych lat wykazywać ten sam wydatek jako planowany, nie ponosząc przy tym rzeczywistych kosztów jego realizacji. W samorządzie jest to możliwe dzięki konstrukcji budżetu oraz zasadom rozliczania niewykorzystanych środków finansowych. W biznesie tak się nie da bo niezrealizowana inwestycja po prostu jest nie zrealizowana. Zero wydatków na inwestycje nie tworzy oszczędności, jest po prostu zerem wydanych pieniędzy, a jeżeli pożyczyliśmy na nią pieniądze z banku, to bank zażyczy sobie spłaty kredytu z odsetkami. Wszędzie poza budżetem samorządowym niezrealizowana inwestycja, w związku z powyższym, spowodowałaby stratę wynikającą z oprocentowania kredytu, a nie oszczędność w budżecie firmy czy domu.

Rozwój na papierze czy w rzeczywistości?

Wieloletnie utrzymywanie w planach zadań z wykonaniem na poziomie 0 procent prowadzi do poważnego problemu interpretacyjnego.

Na etapie uchwalania budżetu gmina może prezentować bardzo ambitny program inwestycyjny. Mieszkańcy słyszą o nowych drogach, wodociągach, oczyszczalniach czy obiektach rekreacyjnych, jednak po zakończeniu roku okazuje się, że znaczna część przedsięwzięć nie została rozpoczęta.

Powstaje wtedy różnica pomiędzy planem a rzeczywistą działalnością inwestycyjną.

W analizowanych dokumentach można zauważyć przypadki inwestycji przesuwanych przez dwa, trzy, a nawet pięć kolejnych lat. Taka praktyka rodzi pytanie o realność przyjmowanych założeń budżetowych i skuteczność zarządzania procesem inwestycyjnym. Trzeba się więc zastanowić czy korzystanie z wyżej opisanego mechanizmu służy dobrostanowi gminy czy utrzymuje jego iluzję.

Czy mieszkańcy otrzymują pełny obraz realizacji inwestycji?

Analiza dokumentów ujawnia jeszcze jeden problem, który może mieć istotne znaczenie dla oceny wiarygodności prezentowanych danych. W zestawieniach inwestycyjnych można odnaleźć zadania wykazane jako niewykonane lub posiadające zerowy poziom realizacji, mimo że część z nich została faktycznie zrealizowana i jest widoczna w przestrzeni publicznej.

Przykładem mogą być przebudowy ulic Turystycznej i Wiśniowej, które zostały wykonane w 2022 roku, a także budowa chodnika przy ulicy Kopernika zrealizowana w późniejszym okresie. Tymczasem w analizowanych zestawieniach inwestycyjnych trudno odnaleźć jednoznaczną informację o wydatkach odpowiadających realizacji tych przedsięwzięć.

Taka sytuacja nie musi oznaczać nieprawidłowości finansowych. Możliwe jest, że wydatki zostały ujęte pod inną nazwą zadania, rozliczone w ramach większego projektu lub zakwalifikowane do innego działu budżetowego. Problem polega jednak na tym, że przeciętny mieszkaniec, a często nawet radny, nie jest w stanie samodzielnie prześledzić całej ścieżki finansowania i ustalić, gdzie ostatecznie wykazano koszty realizacji konkretnej inwestycji.

Przejrzystość finansów publicznych wymaga, aby istniała możliwość łatwego powiązania planowanego zadania z jego wykonaniem, kosztami oraz źródłami finansowania. Jeżeli inwestycje fizycznie powstają, a jednocześnie nie można ich jednoznacznie odnaleźć w zestawieniach wykonania, pojawia się uzasadnione pytanie o czytelność i rzetelność prezentowanych informacji.

Problem ten nabiera szczególnego znaczenia w połączeniu z wcześniej opisanym zjawiskiem wieloletniego przenoszenia inwestycji między kolejnymi budżetami. W efekcie mieszkańcy mogą mieć trudność z ustaleniem, które zadania zostały rzeczywiście wykonane, które pozostają jedynie w planach, a które zostały rozliczone pod innymi pozycjami budżetowymi.

 

Koszt bezczynności

Brak realizacji inwestycji nie oznacza braku kosztów.

Najbardziej widocznym skutkiem jest wzrost cen. Dokumentacja, która w 2021 roku miała kosztować 30 tysięcy złotych, po kilku latach wyceniana jest już na 40 tysięcy złotych. Podobne zjawisko dotyczy robót budowlanych, materiałów i usług projektowych.

Odkładanie inwestycji oznacza również odsuwanie w czasie korzyści dla mieszkańców. Niewyremontowania droga nadal wymaga napraw bierzących. Niezrealizowana sieć wodociągowa nie poprawia jakości życia mieszkańców. Brak dokumentacji uniemożliwia ubieganie się o środki zewnętrzne.

W efekcie koszty społeczne i ekonomiczne mogą być znacznie większe niż wynika to z samych danych księgowych.

Pytania wymagające odpowiedzi

Analiza dokumentów prowadzi do kilku istotnych pytań:

  • Dlaczego część inwestycji pozostawała w budżecie przez wiele lat bez jakiejkolwiek realizacji?
  • Czy na etapie planowania istniały realne przesłanki do wykonania tych zadań?
  • Jaka była łączna wartość inwestycji, które wielokrotnie przenoszono między kolejnymi latami?
  • W jakim stopniu wolne środki wykazywane na koniec roku wynikały z niewykonanych inwestycji?
  • Czy mieszkańcy byli informowani nie tylko o planowanych inwestycjach, ale również o faktycznym poziomie ich realizacji?

 

Podsumowanie

Analiza inwestycji zapisanych w budżetach w latach 2019-25 nie pozwala na wyciąganie kategorycznych wniosków. Nie można na ich podstawie stwierdzić że doszło do naruszenia prawa lub nieprawidłowości finansowych. Pozwalają jednak postawić pytanie o jakość planowania inwestycyjnego oraz przejrzystość informacji przekazywanych mieszkańcom.

Wieloletnie utrzymywanie w budżecie inwestycji bez realizacji, systematyczne przesuwanie zadań na kolejne lata oraz trudności w identyfikacji części wykonanych przedsięwzięć mogą prowadzić do powstania obrazu budżetu, który nie odzwierciedla w pełni rzeczywistego poziomu aktywności inwestycyjnej gminy.

Szczególnie istotne jest ustalenie, jaka część wykazywanych na koniec roku wolnych środków i nadwyżek budżetowych wynikała z faktycznych oszczędności, a jaka była rezultatem niewykonania wcześniej zaplanowanych inwestycji. Równie ważne pozostaje wyjaśnienie, w jaki sposób rozliczano zadania, które zostały wykonane, lecz nie są jednoznacznie widoczne w analizowanych zestawieniach.

Trzeba również pamiętać że wpisywanie do budżetu inwestycji które nie są realizowane w kolejnych latach zawyża sztucznie poziom inwestycji w poszczególnych latach i sprzyja tworzeniu nadwyżki z lat poprzednich która to jest wykorzystywana do bilansowania deficytu budżetu gminy. Może to sprawiać wrażenie znacznie lepszej kondycji finansowej gminy niż jest ona w rzeczywistości. Dane finansowe po zamknięciu budżetu za rok 2025 mówią bowiem o prawie 5 milionowym deficycie na rachunku  bieżącym gminy Małdyty, i jednocześnie 14 milionowej nadwyżce z lat poprzednich. Jeżeli dochody z podatków, subwencji i innych wpływów bieżących nie wystarczają na pokrycie wszystkich bieżących zobowiązań gminy, to pojawia się pytanie, z jakich źródeł mają zostać sfinansowane kolejne inwestycje? Oddzielnym pytaniem pozostaje 14 milionowa nadwyżka z lat ubiegłych która jest ale inwestycje nie powstają. Nie można na podstawie samych analizowanych dokumentów jednoznacznie stwierdzić, jaka część wykazywanej nadwyżki wynikała z niewykonanych inwestycji. Jednak skala wieloletniego przenoszenia zadań inwestycyjnych uzasadnia pytanie o wpływ tego zjawiska na poziom wolnych środków i nadwyżki budżetowej.

Celem niniejszej analizy nie jest ocena legalności działań władz gminy, lecz próba odpowiedzi na pytanie, na ile wieloletnie plany inwestycyjne znajdują odzwierciedlenie w rzeczywiście wykonanych zadaniach oraz jak wpływają na obraz sytuacji finansowej samorządu.

19 czerwca radni podejmą decyzję w sprawie absolutorium dla wójta. Będzie to okazja nie tylko do oceny zgodności wykonania budżetu z przepisami prawa, ale również do odpowiedzi na pytania dotyczące skuteczności realizacji inwestycji, przejrzystości informacji finansowej oraz rzeczywistego wpływu wieloletniego przenoszenia zadań na sytuację finansową gminy. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że debata absolutoryjna stanie się okazją do rzeczowej dyskusji o faktach wynikających z dokumentów budżetowych, a nie jedynie formalnym elementem corocznej procedury.