Poruszamy ten temat ponieważ właśnie ruszyła procedura związana z wyodrębnieniem środków z budżetu gminy na realizację funduszu sołeckiego w roku 2026. Zgodnie z ustawą o funduszu sołeckim  powstaje on na podstawie uchwały rady gminy i to ona, a nie wójt, decyduje o jego istnieniu i sposobie wydatkowania z niego środków. Co roku do dnia 31 lipca wójt ma obowiązek przekazania informacji do wojewody o wielkości środków przeznaczonych na fundusz sołecki w następnym roku.  Wojewoda po sprawdzeniu otrzymanej informacji przekazuje ją do właściwego ministra administracji publicznej. Na tej podstawie gmina w kolejnym roku po wykonaniu funduszu sołeckiego dostaje zwrot części środków. W przypadku naszej gminy ta refundacja najprawdopodobniej to 40% wydanej kwoty. Piszemy o tym bo właśnie minął ten termin, a w związku z tym pojawiła się na FB Gminy Małdyty tabela, w której podane są kwoty przypadające na poszczególne sołectwa.

Skąd biorą się te kwoty?

Otóż wielkość funduszu sołeckiego wylicza się z wzoru podanego w ustawie. W skrócie liczbę mieszkańców sołectwa na dzień 30 czerwca, mnoży się przez kwotę bazową obliczaną przez Główny Urząd Statystyczny. Piszemy o tym, nie po to żeby Was zanudzać jakimiś wyliczeniami, tylko żebyście zdali sobie sprawę, że  nie wójt ani rada gminy ustala wysokość funduszu sołeckiego, tylko wynika ona w prosty sposób z ilości nas, mieszkańców danego sołectwa. Pokazana wyżej tabela jest upubliczniana po to aby sołtysi wraz z radami sołeckimi, na podstawie propozycji mieszkańców mogli określić w jaki sposób chcą wykorzystać należne im środki. Decyzję taką podejmuje zebranie wiejskie do dnia 30 września. Nie zanudzając Was wszystkimi szczegółami zawartymi w ustawie, można w skrócie powiedzieć że od 1 lipca do 30 września mieszkańcy mają czas na wymyślenie, przedyskutowanie i na koniec przegłosowanie na co środki przeznaczyć.

      W tym miejscu dochodzimy do sedna odwiecznego sporu, kto decyduje na co przeznaczyć pieniądze z funduszu sołeckiego. Wracając trochę do początku tekstu trzeba powiedzieć jasno że  gmina wydziela fundusz sołecki bo się jej opłaca.  W ten bardzo prosty sposób tworzy się wartość dodana w budżecie gminy, wynosząca jak już pisaliśmy 40%. Tyle budżet państwa wpłaci  do kasy gminy w kolejnym roku  budżetowym. 

          Przechodząc do konkretu jeżeli na rok 2026 przeznaczono na fundusz sołecki kwotę 615 tysięcy złotych to do budżetu gminy w 2027 roku wpłynie z tego tytułu 246 tysięcy złotych. Za co są te pieniądze? Te pieniądze wpływają do budżetu gminy z budżetu państwa tylko dlatego, że gmina ma taką, a nie inną liczbę mieszkańców.  Gdyby nie było funduszu sołeckiego to do budżetu gminy państwo nie wpłaciło by tak naprawdę za nic prawie 250 tysięcy złotych. To są pieniądze, które my mieszkańcy zarabiamy dla gminy tylko tym, że istniejemy. W tym miejscu pewnie pojawia  się pytanie, skoro tak naprawdę państwo płaci gminie  od mieszkańca, czyje są te pieniądze? Odpowiedź jest dosyć prosta. One są nasze. Co gorsza, niestety wszystkie pieniądze w budżecie gminy są nasze bo pochodzą z naszych podatków i trafiają do gminy bo my w niej mieszkamy. Ideą zbierania podatków jest to aby Państwo które my tworzymy miało pieniądze na zabezpieczenie potrzeb zbiorowych obywateli. Gdyby nas nie było nie byłoby gminy, a co za tym idzie nie byłoby pieniędzy, wójta, rady gminy, sołtysów, itd. Parafrazując klasyka, gdyby nas nie było, nie byłoby niczego. Wyobraźcie sobie, że na pustyni Gobi i Saharze nie ma żadnej gminy. Dlaczego? Bo nikt tam nie mieszka. Zastanawiacie się po co ten cały wywód? Piszemy to po to żeby Wam pokazać, że nikt nie może Wam powiedzieć, że nie możecie na coś wydać pieniędzy z funduszu sołeckiego.  Tak naprawdę wójt zgodnie z ustawą musi przyjąć do realizacji każdy cel wydatkowania środków pod warunkiem, że wpisuje się w strategię rozwoju gminy i jest zadaniem własnym gminy. Podstawowym zadaniem gminy jest dbanie o dobrostan jej mieszkańców na podstawie strategii rozwoju. Czyli w zasadzie każdy rodzaj wydatku, którego efektem jest zadowolenie mieszkańców i realizacja ich potrzeb zbiorowych mieści się w zakresie zadań własnych gminy. Poszukaliśmy przykładów na to, że taka interpretacja wydatkowania środków z funduszu sołeckiego jest prawidłowa. Poniżej znajdziecie tekst, w którym Regionalna Izba Obrachunkowa w Bydgoszczy wyjaśnia jednoznacznie, że gmina, czytaj wójt, bo to on formułuje budżet na kolejne lata i rada gminy która go zatwierdza i nadzoruje jego realizację, ma prawo interpretować wydatki. Po polsku i w sposób najbardziej prosty jak tylko można. Jeżeli uzna się, że taki wydatek jaki chcą ludzie w efekcie prowadzi do zaspokojenia ich potrzeb, jest dopuszczalny. To tylko kwestia właściwego uzasadnienia wydatku. Kolokwialnie „chciejstwa” lub „widzimisie” wójta.   Tutaj cytat z interpretacji RIO w Bydgoszczy.

Biorąc pod uwagę treść powyższych przepisów należy wskazać, że możliwość realizacji poszczególnych zadań ze środków funduszu sołeckiego jest uzależniona od łącznego spełnienia wszystkich warunków określonych w tych przepisach. Dokonanie oceny, że oznaczony wydatek w ściśle określonych uwarunkowaniach spełnia wskazane wyżej wymogi, należy do organów gminy. Organy te w ramach posiadanych kompetencji, posiadanej wiedzy w zakresie uwarunkowań lokalnych oraz warunków życia mieszkańców powinny dokonać oceny zgodności danego zadania ze strategią rozwoju gminy oraz oceny, czy lub w jakim zakresie planowane do realizacji przedsięwzięcie będzie służyło poprawie życia mieszkańców

        Tłumacząc to z urzędniczego żargonu na prosty język. Nie ma szczegółowych przepisów mówiących na co można lub nie, wydać pieniędzy z funduszu sołeckiego. Co prawda dla wszystkich byłoby prościej gdyby taki katalog istniał, ale jego brak oznacza jedynie tyle, że w zależności od interpretacji można sfinansować praktycznie każde przedsięwzięcie, pod warunkiem właściwej argumentacji sołectwa, że jest ono potrzebne bo dzięki niemu zostaną zrealizowane inicjatywy, które odpowiadają na potrzeby lokalne.

        Dla przykładu. Od wielu mieszkańców słyszeliśmy, że sołtysi chcieli zrobić spotkania mikołajkowe, tak zwane „Choinki”, czy spotkania opłatkowe w trakcie, których będą rozdawane dzieciom paczki. Wiemy że w naszej gminie nie można wydawać pieniędzy na takie rzeczy bo, Pan wójt nie wyraża na to zgody. Według interpretacji RIO nie ma takiego przepisu w ustawie o funduszu sołeckim, który by tego zabraniał. Poniżej kolejny przykład z Internetu, który wyraźnie mówi, że można. Cytujemy wypowiedź RIO w Łodzi.

„Nie można wykluczyć, uwzględniając chociażby tradycje społeczno – kulturowe danej społeczności lokalnej, zakładane cele wnioskowanego przedsięwzięcia, że realizacja wnioskowanych przedsięwzięć będzie możliwa do realizacji w ramach Funduszu Sołeckiego” – wyjaśnił prezes RIO w Łodzi Ryszard Paweł Krawczyk.

 

Izba zwróciła też uwagę, że  np. zakup usług na potrzeby związane z realizacją spotkań mieszkańców, w tym zakup artykułów spożywczych na spotkania mieszkańców sołectwa „może być uznany za dopuszczalny przy założeniu, że spotkania te będą miały na celu integrację społeczności lokalnej, co znajdzie wyraz w formule spotkania zawartej w uzasadnieniu właściwej uchwały zebrania wiejskiego”.

          Zapewne niektórzy czytający zastanawiają się dlaczego o tym piszemy. Chcemy Państwu pokazać, że fundusz sołecki powstał po to, aby mieszkańcy mogli przeznaczyć część środków budżetowych zgodnie ze swoją wolą. Budżet gminy to kilkadziesiąt milionów złotych. W przypadku gminy Małdyty to około 50 mln w roku 2025. Fundusz sołecki to 600 tysięcy. Stanowi on malutki ułamek całego budżetu, który do ręki dostają mieszkańcy, wiec zabieranie im tych pieniędzy na jakieś dokumentacje, szamba, łatanie dziur w drogach, jest trochę jakby w poprzek założeniom ustawodawcy, które legły u podstaw jej powstania. Ustawodawca tworząc fundusz sołecki chciał, aby ta najmniejsza jednostka pomocnicza czyli sołectwo miało własne środki, którymi będzie gospodarowało. Miało to w założeniu dawać poczucie udziału w zarządzaniu swoją gminą i sołectwem i jak to ktoś dumnie napisał, kształtować postawy obywatelskie. Tak naprawdę zarządzanie funduszem sołeckim jest analogią do sposobu zarządzania finansami w samorządzie terytorialnym. To my sami zarządzamy otaczającym nas światem, a nie rządzi nami jakiś oświecony byt, który lepiej wie na co my mamy wydać nasze ciężko zarobione pieniądze. Tak jak byśmy byli za głupi, aby decydować o tym czego nam potrzeba. Z drugiej strony czytając słowo „samorząd” możemy się dopatrzeć dwóch słów składowych „samo” i „rząd”. Nie ma tam choćby literki ze słowa „wójt”. To tyle jeżeli chodzi o sprawę funduszu sołeckiego i roli wójta i rady gminy w jego wydatkowaniu.

Drugim bardzo ważnym zagadnieniem związanym z funduszem sołeckim jest samo ustalenie na co sołectwo chce wydać z niego pieniądze. Drodzy mieszkańcy, o dysponowaniu funduszem decyduje zebranie wiejskie. Każdy mieszkaniec może na takim zebraniu postawić wniosek na co przeznaczyć pieniądze. Jak wcześniej pisaliśmy czas na rozmowy  co chcielibyście zrobić za pieniądze z  funduszu wystartował pierwszego lipca i właśnie teraz możecie dyskutować i zgłaszać do rady sołeckiej i sołtysa swoje propozycje. W praktyce w naszej gminie odbywa się to niestety w końcówce  września, na jednym zebraniu wiejskim. Często jest ono zwoływane o takiej porze w dzień roboczy, że ludzie po prostu są w pracy i nie mogą na nie przyjść. Jaki jest cel takiego działania sami oceńcie. Naszym zdaniem zebrania powinny być organizowane w dzień wolny od pracy w godzinach pasujących większości. Czyli jakich ktoś zapyta? Otóż można ludzi na FB sołectwa zapytać, o której ludzie chcą i w jaki dzień, takie działanie to kolejny przejaw demokracji i samorządu.  Można by zrobić jedno lub dwa zebrania wcześniej, aby wywołać dyskusję, a potem na FB sołectwa opublikować wnioski ludzi zgłoszone na zebraniach żeby na tym ostatni można było podjąć najbardziej pluralistyczną decyzję. Oczywiście już słyszymy w tyle głowy te opinie, że jak ktoś się interesuje sołectwem to wie. No cóż jest to taki sposób myślenia jak w starym przysłowiu, że ślepi w karty nie grają. Z autopsji wiemy, że takie zebrania są dosyć dziwne w swoim przebiegu. Odbywają się pod dyktando jakiejś zorganizowanej grupy mieszkańców, która robi wszystko żeby przyklepać to co ona chce i nie reaguje na żadne argumenty, tylko dąży do przegłosowania szybko i sprawnie, aby skierować środki z funduszu na obrany przez nich cel. Przy próbie argumentacji, że trzeba poddać szerszej dyskusji ich wnioski, argumentują, że już czasu nie ma bo trzeba uchwalić do końca września, a w ogóle jakby ktoś chciał to by się zorganizował i przyszedł. Jak nie miał czasu to jego problem. Czy jednak nie powinno być inaczej. Czy ludzie żyjący w dwudziestym pierwszym wieku nie powinni kierować się inną zasadą niż, że kto szybszy i sprytniejszy ten ma, tylko biorą pod uwagę potrzeby mniej zaradnych życiowo czy nie należących do żadnych organizacji działających w sołectwie. Gdyby ktoś miał inne zdanie to przypominamy, że Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej powstał właśnie w imię takiej idei, że  są między nami ludzie potrzebujący  pomocy i mniej „zaradni” mieszkańcy. Więc skoro ustawodawcy zauważają takie rzeczy to tym bardziej powinny być one respektowane w tak małej społeczności jak sołectwo.

Podsumowując drodzy mieszkańcy gminy Małdyty, wszyscy razem i każde sołectwo oddzielnie, to Wy decydujecie o przeznaczeniu funduszu sołeckiego. Z resztą tak jak o wszystkim, czyli kto jest wójtem radnym, sołtysem, bo cała władza w tym kraju pochodzi od Was. Nie mówcie więc, że nie ma sensu bo ci, którzy chcą uszczknąć z tego sołeckiego tortu jak najwięcej tylko czekają na Waszą obojętność i nieobecność na zebraniu. Zgodnie ze starym porzekadłem zaczerpniętym z Pieśni o spustoszeniu Podola” Żeby nikt o nas nie mówił, że Polak przed i po szkodzie głupi. W tym wypadku głupotą jest nie wzięcie udziału w decydowaniu o własnych pieniądzach i oddaniu tej decyzji w ręce innych, tych „zaradniejszych bardziej” (tu eufemizm) wyrobionych społecznie i będących po właściwej stronie.  Tym razem nie będziemy kończyli naszą stałą sentencją, że co o tym wszystkim myśleć to Wasza wola. Tym razem chcemy zaapelować abyście jednak zechcieli się zainteresować sprawą funduszu sołeckiego. Może gdzieś jest coś co od dawna Was irytuje bo jest popsute, może czegoś wam brakuje? A może chcieli byście się spotkać z jakieś okazji, pobyć razem, wypić kawę, pogadać i dać dzieciom jakieś paczki za to, że pośpiewają lub coś wyrecytują. To właśnie o tym możecie zadecydować przychodząc na zebranie wiejskie w sprawie funduszu. W sumie to byłoby fajnie gdyby przychodzić na każde zebranie, bo na tym polega samorząd. Chyba, że wolicie chodzić i narzekać, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i decydować. Przez swoją obojętność czy bezczynność pozwalacie, żeby ktoś o Was i za Was decydował. Wiemy, że czasami boli taki pobyt na zebraniu, ale jak mówią najpierw musi być trochę gorzej, żeby potem zrobiło się lepiej. Pewnie, że byłoby fajniej jakby ktoś robił to za nas i w dodatku dobrze, ale sami wiecie, że jak wybieramy to wszystko ma być OK, a potem przez kadencję mamy jak mamy.  Dlatego bierzcie sprawy waszego sołectwa w swoje ręce.