Demografia, finanse, inwestycje i niewykorzystane możliwości rozwoju i zaniechania.
Jak co roku o tej porze na podstawie ustawy o samorządzie terytorialnym publikowany jest raport o stanie gminy. Nasza gmina właśnie opublikowała taki raport za rok 2025. Jego zawartość to głownie dane statystyczne poszerzone o raczej lakoniczny komentarz, który jest z założenia optymistycznym podejściem do problemu. Ten urzędowy optymizm wszedł tak mocno do kanonu „literatury urzędniczej”, że można spotkać opinie, iż to normalny styl pisania takich dokumentów. Być może tak uważają urzędnicy i organy wykonawcze gminy oraz wspierający ich działalność członkowie organów nadzorczych, ale pisanie, że wszystko jest w porządku, a gmina nie ma żadnych problemów i jest krainą miodem i mlekiem płynącą może jednak wprowadzać w błąd mieszkańców. Jak to powiedział kiedyś klasyk na temat danych statystycznych: „Są małe kłamstwa, duże kłamstwa i statystyki.” My sądzimy, że ze statystykami jest tak, iż według nich pies i jego właściciel statystycznie mają po trzy nogi. Mówi nam to, że statystyki zazwyczaj mijają się z rzeczywistością. Z takiego właśnie powodu postanowiliśmy zgłębić zawartość raportu i zderzyć go z budżetem gminy, co w bardziej realistycznym świetle postawi jego zawartość. Robimy to po to aby pokazać Wam co znaczą dane z raportu jeżeli wskażemy dla nich punkt odniesienia. Wówczas zawarte w raporcie dane stają się realne i przestają być opisem nierzeczywistego świata, a zaczynają pokazywać stan gminy w noc sylwestrową, bo to w tym momencie robiona jest ta fotografia gminy, lub stop klatka filmu zwanego potocznie życiem.
- Sytuacja demograficzna – największy problem gminy
Raport o stanie gminy za 2025 rok pokazuje, że największym wyzwaniem Małdyt jest postępująca depopulacja oraz starzenie się mieszkańców. Na koniec 2025 roku gminę zamieszkiwało 5 716 osób, podczas gdy jeszcze w 2015 roku liczba mieszkańców wynosiła 6 491. Oznacza to spadek o blisko 800 osób w ciągu jednej dekady. Tylko przypadkiem zbiega się to z kadencjami samorządu.
Negatywne tendencje widoczne są praktycznie we wszystkich podstawowych wskaźnikach:
- urodziło się jedynie 38 dzieci,
- zmarło 73 osoby,
- saldo migracji było ujemne – więcej osób wyjechało niż się zameldowało,
- średni wiek mieszkańca wyniósł 41,7 lat,
- osoby powyżej 65 roku życia stanowiły już ponad 18,5% populacji.
Raport wskazuje również, że główną przyczyną odpływu mieszkańców pozostaje poszukiwanie pracy poza gminą. To szczególnie istotne, ponieważ pokazuje, że problem Małdyt nie wynika wyłącznie z naturalnych procesów demograficznych, ale także z ograniczonej atrakcyjności gospodarczej i osadniczej. To wniosek, który stanie się w dalszej części tekstu jednym z ważniejszych argumentów do analizy stanu rzeczy w gminie.
- Potencjał gminy – atuty, których wiele samorządów nie posiada
Raport wskazuje, że gmina posiada bardzo mocne przesłanki rozwojowe, które powinny być wykorzystywane do działań zmierzających do odwrócenia negatywnych tendencji występujących w gminie.
Przez teren gminy przebiega droga ekspresowa S7, która zapewnia szybkie połączenie z:
- Gdańsk,
- Warszawa,
- Olsztyn,
- Elbląg,
- Ostróda.
Na terenie gminy funkcjonuje również linia kolejowa oraz przebiega wyjątkowy szlak turystyczny – Kanał Elbląski.
Dodatkowo:
- ma duże walory przyrodnicze i rekreacyjne,
- dysponuje terenami umożliwiającymi rozwój budownictwa mieszkaniowego.
Teoretycznie daje to warunki do stworzenia atrakcyjnego miejsca do życia dla osób pracujących w większych miastach regionu.
- Budżet gminy – ogromna rozbieżność między planem a wykonaniem
Najbardziej kontrowersyjnym elementem analizy są dane finansowe. Bardzo dziwnie może być odbierana taka sytuacja budżetowa, w której kurcząca się gmina nie wykonuje wydatków mogących stanowić impuls prorozwojowy mogący odwrócić wyludnianie się gminy.
Plan i wykonanie budżetu
| Kategoria | Plan po zmianach | Wykonanie |
| Dochody | 58,46 mln zł | 54,17 mln zł |
| Wydatki | 63,05 mln zł | 48,89 mln zł |
| Wynik budżetu | planowany to deficyt -4,59 mln zł | a wykonanie to nadwyżka +5,27 mln zł |
Różnica pomiędzy planowanymi a rzeczywistymi wydatkami wyniosła ponad 14 mln zł.
To właśnie ten element najmocniej rzuca się w oczy przy analizie dokumentów. To może być jedną z większych zagadek raportu, że gmina dysponująca nadwyżką z lat poprzednich nie prowadzi intensywnych działań zmierzających do odwrócenie depopulacji gminy i przyciągnięcia lub zachęcenia młodych ludzi do pozostania lub wprowadzenia się do naszej gminy. To młodzi ludzie na początku drogi życiowej zakładający rodziny są gwarancją, że gmina zamiast się kurczyć będzie miała dodatni przyrost naturalny, ale o tym więcej napiszemy w dalszej części tekstu.
Raport wskazuje również na zerowe zadłużenie gminy z tytułu kredytów długoterminowych. Czy to dobra wiadomość? Sam brak kredytu nie jest ani dobry, ani zły — może oznaczać zarówno ostrożne i zdrowe finanse, jak i brak inwestycji potrzebnych do rozwoju.
W praktyce dobrze rozwijające się samorządy często mają umiarkowane zadłużenie, ale przeznaczone na inwestycje zwiększające jakość życia i atrakcyjność gminy.
Kluczowe pytania brzmią:
- Czy gmina inwestuje mimo braku kredytu?
- Czy mieszkańcy widzą poprawę infrastruktury i usług?
- Czy brak długu wynika z dobrej sytuacji, czy z unikania decyzji inwestycyjnych?
Gmina bez długu, ale z rozpadającymi się drogami i odpływem mieszkańców — to zły sygnał.
Tak na marginesie to przy próbie porównania danych z raportu z danymi budżetowymi za rok 2025 wyszło, że raport najprawdopodobniej jest powielanym schematem tego dokumentu metodą kopiuj wklej bo wyraźnie widać z tekstu, że pomylone jest „zwiększenie” ze „zmniejszeniem”. Wynika to prawdopodobnie z różnicy między rokiem 2024, a 2025, które zostało przegapione przy wpisywaniu nowych kwot do starego tekstu. Nie będziemy zajmowali się takimi błędami raportu. Parafrazując jedną z ministryń można by powiedzieć: „Sorry takich mamy urzędników.”
- Inwestycje – wiele opóźnień.
Na 2025 roku zaplanowano 33 ( tak naprawdę planowanych inwestycji było ponad 40 ) zadania inwestycyjne o łącznej wartości ponad 10,9 mln zł. Kwota ta nie stanowi gwarancji szybkiego rozwoju bo o nim świadczyć może jedynie wykonanie planów inwestycyjnych.
Największe to:
- modernizacja stacji uzdatniania wody w Małdytach i Szymonowie – ponad 4 mln zł,
- modernizacja oświetlenia ulicznego – 1,4 mln zł,
- przebudowa strażnicy OSP – ponad 1,1 mln zł,
- rewitalizacja cmentarzy,
- rozwój oświetlenia solarnego.
Niestety inwestycje te są bardzo rozciągnięte w czasie i nienakierowane na podnoszenie atrakcyjności gminy. W większości przypadków są to modernizacje wynikające z konieczności utrzymania infrastruktury wodociągowej i dostosowania jej do współczesnych wymogów. W innym przypadku degradująca się infrastruktura przestała by po prostu spełniać swoje zadania. Oświetlenie to w głównej mierze lampy zasilane z baterii słonecznych stawiane w miejscach gdzie brak jest infrastruktury energetycznej do zasilania normalnych lamp oświetleniowych i niewymagające zezwoleń budowlanych.
Przy ocenie inwestycji należy pamiętać, że wykonanie wydatków majątkowych (inwestycyjnych) wyniosło jedynie 63,65% planu. Oznacza to, że ponad 6,2 mln zł przeznaczonych na inwestycje nie zostało wydanych. Czyli, że bardzo duża część inwestycji została wyłącznie w planach lub na papierze, a jak wszyscy wiedzą papier ma to do siebie, że można na nim napisać wszystko.
Wiele projektów zakończyło się wyłącznie na etapie:
- dokumentacji projektowej,
- koncepcji,
- kosztorysów,
Dotyczyło to między innymi:
- trasy rowerowej „CANAL VELO”,
- przystani żeglarskiej,
- części dróg lokalnych,
- projektów związanych z turystyką i rekreacją.
- Oświata i polityka społeczna – dane budzące niepokój
Szczególnie niepokojąco wygląda poziom realizacji wydatków w oświacie. Zazwyczaj wydatki na oświatę muszą być realizowane w ponad 100%, bo jak wszyscy wiedzą oświata to naczynie bez dna. Wiele samorządów dopłaca do subwencji oświatowej tyle, że musi ograniczać inne wydatki, a zwłaszcza inwestycje. Tutaj kolejny raz można odnieść wrażenie o niespójności deklaracji zawartych w budżecie gminy, z realną siłą finansową gminy. Wynika to z korelacji kwot. Gmina ma 14 milionową nadwyżkę, a w dziale „Oświata i wychowanie” widnieje wykonanie wydatków na ten cel jedynie w około 60,55%.
To bardzo niski wskaźnik jak na obszar będący jednym z najważniejszych elementów walki z depopulacją. Można odnieść wrażenie, że przedszkola i szkoły w gminie Małdyty mają już wszystko skoro są pieniądze i nie wydano ich w całości. Jedyny możliwy powód to, to że na wszystko co trzeba było sfinansować w ciągu roku wystarczyło te 60% planowanej kwoty.
Gmina prowadzi:
- 2 szkoły podstawowe,
- 2 przedszkola samorządowe.
Tutaj kolejna uwaga do sposobu sporządzania raportu. Jak wcześniej wspominaliśmy metoda „kopiuj-wklej” kolejny raz dała znać o sobie. Bo od września 2025 jest no jest jedno przedszkole samorządowe w Dobrocinie i szkoła podstawowa w Szymonowie. Natomiast w Małdytach jest zespół szkolno-przedszkolny.
Do placówek uczęszczało:
- 461 uczniów,
- 93 dzieci przedszkolnych.
Wyniki egzaminów ósmoklasisty były przeciętne:
- język polski – 60,21%,
- matematyka – 42,79%,
- język angielski – 68,6%.
Z danych z raportu wynika, że z pomocy społecznej korzystało aż 1 997 osób w 702 rodzinach. To ciekawe dane bo pokazują, że więcej ludzi potrzebuje pomocy w codziennym funkcjonowaniu iż uczęszcza do szkół i przedszkoli razem wziętych. To tak jakby wszyscy mieszkańcy Małdyt i Dobrocina byli podopiecznymi GOPS
Najczęstsze powody:
- ubóstwo,
- bezrobocie,
- niepełnosprawność.
To pokazuje, że problemy społeczne w gminie mają charakter strukturalny. Zapewne socjolodzy wskazaliby całą wachlarz mniejszych i większych przyczyn stanu rzeczy wynikających z historycznych zaszłości i dziedziczności niektórych zjawisk występujących w małych wiejskich społecznościach. Jednak naszym zdaniem nie w tym rzecz, że tak jest. Rzecz w tym, że jest wiele sposobów na walkę z takim problemami. Podstawą do wyrwania ludzi z kręgu ubóstwa jest solidna i nowoczesna edukacja, która jest podstawą do stworzenia młodym ludziom podstawy do ucieczki z zaklętego kręgu ubóstwa i bezrobocia. Tym bardziej należałoby zastanawiać się nad tak niskim wykorzystaniem środków na edukację.
- Czy z dokumentów wyłania się realny plan rozwoju gminy Małdyty?
Formalnie – tak.
Gmina posiada Strategię Rozwoju na lata 2023–2030, która zakłada:
- wykorzystanie drogi S7,
- rozwój osadnictwa,
- przyciąganie inwestorów,
- rozwój turystyki,
- poprawę jakości życia.
Na poziomie dokumentów plan wygląda logicznie i można odnieść wrażenie, że w tym wszystkim jest jakaś myśl prorozwojowa. Niestety jak się zacznie analizować wszystko to co mogłoby prowadzić do rozwoju czy jak kto woli bardziej sloganowo, mogłoby być kołem zamachowym dla gminy, niestety rozbija się o poziom wykonania planów budżetowych, a zwłaszcza inwestycji. Zaczyna być to widoczne gdy przypomnimy, że przy 14 milionowej nadwyżce z analizy wykonania budżetu wynika, że:
- wiele inwestycji pozostało na etapie projektów,
- nie uruchomiono żadnego programu mieszkaniowego,
- nie widać zdecydowanych działań prorodzinnych,
- nie ma programu przyciągania nowych mieszkańców,
- brak działań stymulujących tworzenie nowych miejsc pracy.
Dlatego można odnieść wrażenie, że strategia istnieje bardziej jako dokument planistyczny niż jako realny i realizowany program rozwojowy. Niestety kolejny raz został zrealizowany ustawowy wymóg tworzenia strategii rozwoju, która chyba nigdy nie miała być wprowadzona w życie
7. Wnioski.
1. Gmina posiada duży potencjał rozwojowy.
Gmina Małdyty ma:
- świetne położenie komunikacyjne,
- tereny do wykorzystania inwestycyjnego,
- walory turystyczne,
- nie posiada przemysłu i biznesu stanowiącego obciążenie dla ekologii,
Wiele gmin wiejskich nie posiada jednocześnie tylu atutów.
- Największy problem stanowi kierunek i sposób realizacji inwestycji.
Dokumenty sugerują, że gmina:
- dużo planuje,
- deklaruje duże możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych,
- ma problem z szybkim przekuwaniem planów w gotowe inwestycje.
Różnica 14 mln zł między planem budżetowym, a realizacją wydatków wydaję się zbyt duża, aby uznać ją za wyłącznie techniczny szczegół. 14 mln zaplanowanych, a niewydanych pieniędzy może sugerować jakiś problem w funkcjonowaniu gminy. Albo plany są nazbyt optymistyczną wersją prezentowaną na potrzeby marketingu politycznego, albo zespół odpowiedzialny za ich realizację nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Jakby na to nie patrzeć jakiś problem istnieje i może powodować straty rozwojowe gminy.
- Nadwyżka budżetowa nie wygląda jak efekt dynamicznego rozwoju.
Nadwyżka ponad 5 mln zł przy jednoczesnym:
- spadku liczby mieszkańców,
- odpływie młodych ludzi,
- niskiej realizacji inwestycji,
- niewykorzystaniu części projektów,
może być realnym efektem tego o czym pisaliśmy w poprzednim punkcie. Gdybyśmy mieli do czynienia z intensywnymi działaniami prorozwojowymi podjętymi na bazie możliwości finansowych gminy, to w raporcie powinno być widać zatrzymanie negatywnych trendów demograficznych. Niestety tak się nie dzieje ze szkodą dla wszystkich mieszkańców naszej gminy.
- Można było zrobić więcej
Analizując dokumenty, można postawić uzasadnione pytanie:
czy część niewydanych środków mogła zostać wykorzystana bardziej aktywnie?
Potencjalnie tak.
Niestety trzeba by realizować wiele projektów prorozwojowych dla gminy.
Na przykład:
- przygotowanie terenów pod budownictwo jednorodzinne,
- budowa mieszkań komunalnych,
- silniejszy rozwój infrastruktury rekreacyjnej,
- rzeczywista budowa sieci kanalizacyjnej
- oczyszczalni ścieków
- modernizacja sieci wodociągowe
- modernizacja wszystkich ujęć wody nie tylko w Małdytach i Szymonowie
- budowa nowych ujęć wody i uzdatniania
- znacznie szerszy program inwestycji drogowych,
- wsparcie lokalnej przedsiębiorczości,
Wszystko to wydaje się w zasięgu ręki naszej gminy ponieważ nie jest ona zadłużona, ma 14 mln nadwyżkę z lat poprzednich. Analizując ogólnie dostępne dane z raportu i uchwał budżetowych aż ciśnie się na usta pytanie, skoro jest tak dobrze to dlaczego gmina nie realizuje tego co sama zapisała w strategii rozwoju.
Po analizie danych zawartych w raporcie o stanie gminy wyłania się, przynajmniej w teorii, obraz samorządu stabilnego finansowo, ale jednocześnie funkcjonującego w sposób zachowawczy i mało rozwojowy. Jeżeli te dane połączymy z informacją o wykonaniu budżetu w 2025r obraz ten niestety wydaję się nazbyt optymistyczny i w części pomijający twarde dane finansowe. Najbardziej widocznym elementem jest wysoka nadwyżka budżetowa wynikająca gównie z rozciągniętych w czasie inwestycjach. Pisaliśmy już o tym więc teraz nie będziemy rozwijać tego wątku. W sytuacji postępującej depopulacji oraz starzenia się mieszkańców, taki model zarządzania finansami może oznaczać utratę szansy na budowanie atrakcyjnej i nowoczesnej gminy, zdolnej przyciągać nowych mieszkańców.
Sama nadwyżka budżetowa nie jest sukcesem, jeśli jednocześnie nie przekłada się na poprawę jakości życia mieszkańców, rozwój infrastruktury społecznej i wzrost atrakcyjności osiedleńczej. Gmina nie konkuruje dziś wyłącznie drogami czy podstawowymi usługami komunalnymi. Rywalizacja między samorządami toczy się na jakości życia rodzin, dostęp do nowoczesnej edukacji, oferty dla dzieci i młodzieży, dostępności mieszkań, infrastruktury rekreacyjnej, usług zdrowotnych i jakości przestrzeni publicznej.
Niewykonane wydatki w praktyce oznaczają między innymi:
- wolniejsze tempo modernizacji szkół i przedszkoli,
- brak nowych miejsc aktywności dla dzieci i młodzieży,
- brak rozwoju infrastruktury sportowej i rekreacyjnej,
- mniejszą atrakcyjność mieszkaniową,
- słabszą ofertę dla ludzi pracujących zdalnie i młodych rodzin,
- utratę konkurencyjności wobec innych samorządów.
Współczesny „osadnik” – szczególnie młoda rodzina – wybiera miejsce zamieszkania przede wszystkim przez pryzmat jakości codziennego życia. Dobra szkoła, nowoczesne przedszkole, zajęcia dodatkowe dla dzieci, dostęp do sportu, kultury i bezpiecznej przestrzeni publicznej mają często większe znaczenie niż niskie podatki lokalne.
Jeżeli gmina posiada znaczne środki finansowe, ale nie przekłada ich na widoczne zmiany poprawiające jakość życia, powstaje wrażenie stagnacji. To może pogłębiać odpływ mieszkańców, szczególnie młodych i aktywnych zawodowo.
Czy mając 14 mln zł nadwyżki można prowadzić bardziej aktywną politykę rozwojową?
Jeżeli gmina posiada rzeczywiście czternaście milionów wolnych środków z lat poprzednich tworzących nadwyżkę budżetową, to powinna przekładać te pieniądze na konkretne i widoczne działania rozwojowe. Te 14 mln zł to olbrzymia kwota, która w realiach małej gminy powinna zmienić jej wizerunek oraz stworzyć trwałe fundamenty rozwoju. Takie środki mogłyby zostać wykorzystane między innymi na nowoczesne szkolnictwo, które jest dziś jednym z najważniejszych czynników prorozwojowych.
Nowoczesna infrastruktura społeczna działa nie tylko na obecnych mieszkańców, ale również marketingowo. Ludzie szukający spokojnego miejsca do życia coraz częściej wybierają mniejsze gminy pod warunkiem, że oferują one wysoki standard usług publicznych.
Zestawienie raportu o stanie gminy z wykonaniem budżetu może sugerować, że gmina funkcjonuje bardziej w trybie administracyjnego utrzymania bieżącego działania niż w trybie aktywnego planowania rozwoju.
W sytuacji kryzysu demograficznego samo utrzymywanie stabilności finansowej nie wystarcza. Gmina potrzebuje wyraźnej strategii przyciągania mieszkańców i budowania nowoczesnego wizerunku. Gmina posiadająca środki finansowe, dobrą jakość środowiska i możliwość rozwoju usług społecznych mogłaby skutecznie wykorzystać ten trend.
Wnioski końcowe.
- Sama nadwyżka budżetowa nie oznacza sukcesu rozwojowego, jeśli mieszkańcy nie odczuwają poprawy jakości życia.
- Niewykonane wydatki inwestycyjne mogą oznaczać utraconą szansę na przeciwdziałanie depopulacji.
- W sytuacji spadku liczby mieszkańców gmina powinna prowadzić bardziej aktywną politykę prorodzinną i osadniczą.
- Nowoczesna edukacja oraz oferta dla dzieci i młodzieży są dziś jednym z najważniejszych czynników przyciągania nowych mieszkańców.
- Utrzymywanie wysokiej nadwyżki przy ograniczonych inwestycjach może sprawiać wrażenie braku odwagi rozwojowej lub braku spójnej wizji przyszłości.
- Gmina posiada potencjał finansowy, który mógłby zostać wykorzystany do budowy nowoczesnego wizerunku i zwiększenia atrakcyjności osiedleńczej.
- W dokumentach bardziej widoczna jest stabilizacja bieżącego funkcjonowania niż ambitny plan zmiany demograficznej i gospodarczej.
Gmina znajduje się w sytuacji paradoksalnej – posiada relatywnie dobrą kondycję finansową i jednocześnie stoi wobec ryzyka depopulacji oraz osłabienia potencjału społecznego. W takich warunkach zachowawcze gospodarowanie środkami może okazać się niewystarczające.
Dziś konkurują nie tylko miasta, ale również małe gminy. Wygrywają te samorządy, które potrafią stworzyć atrakcyjne warunki życia dla rodzin: dobrą edukację, wysoką jakość przestrzeni publicznej, aktywną ofertę dla dzieci oraz nowoczesną infrastrukturę społeczną.
Posiadanie 14 mln zł nadwyżki oznacza realną możliwość rozpoczęcia takiej zmiany. Problemem w takiej sytuacji nie wydaje się brak pieniędzy, bo przecież mamy 14 milionów do wydania, lecz brak wyraźnego, odważnego i konsekwentnie realizowanego programu rozwojowego, nastawionego na przyciąganie mieszkańców i budowę nowoczesnej gminy przyszłości.
