Agro-przemysłowa wizja czy ochrona unikalnego dziedzictwa natury?
Szczegółowa analiza prawno-przestrzenna projektu Planu ogólnego (PL.ZIPPZP.11339_281505-POG)
Decyzja, która zdefiniuje pokolenia
Kolejny raz bardzo ważny dokument przechodzi w naszej gminie jak zwyczajny zapis o jakimś tam bliżej nieokreślonym planowanym zagospodarowaniu gminy niemający większego znaczenia dla mieszkańców. Odpowiada za to wójt gminy Małdyty bo to on jako organ prowadzi procedurę konsultacji społecznych. To na nim spoczywa stworzenie planu skonsultowania ze społeczeństwem, a na końcu przedstawienie go do akceptacji rady gminy Małdyty. Tutaj od razu pytanie, dlaczego poza ogłoszeniami na gminnym facebooku nie wydarzyło się nic w ramach konsultacji społecznych. Nam udało się odnaleźć ogłoszenie o spotkaniu jedynie w Małdytach. Czyli reszta gminy ma sobie radzić sama. Dlaczego gminni urzędnicy nie organizowali w ramach konsultacji spotkań społecznych by mieszkańcom uświadomić jak ważny to dla nich dokument, który na lata ustali sposób wykorzystania ich nieruchomości. Mało tego z zapisów w planie wynikać będzie wartość posiadanej przez nich ziemi i możliwość jej zbycia. Z informacji od społeczności lokalnej wiemy, że niestety jak zawsze znaleźli się tacy, którzy korzystając z wiedzy wynikającej z zawodowego zainteresowania zabezpieczyli swoje interesy. Nie wszyscy mieszkańcy gminy Małdyty mieli taką możliwość bo zwyczajnie nie wiedzieli, że w ogóle taki plan powstaje i co ze sobą niesie.
Przedłożony projekt Planu ogólnego gminy (o identyfikatorze IIP: PL.ZIPPZP.11339_281505-POG), znajdujący się obecnie w fazie opracowywania (in elaboration), ma w założeniu zastąpić dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W przeciwieństwie do starego studium, nowy Plan ogólny stanie się wiążącym aktem prawa miejscowego. To właśnie zapisy tego dokumentu przez najbliższe dekady będą decydować o tym, co powstanie za płotem naszych domów, w jakiej odległości od jezior przyznawane będą pozwolenia na budowę oraz czy unikalny krajobraz Krainy Kanału Elbląskiego przetrwa w niezmienionej formie. Co najważniejsze zawarte w nim zapisy będą decydowały o sposobie użytkowania naszych nieruchomości, gospodarstw i działalności gospodarczej.
Analiza techniczna raportu walidacyjnego wykazuje jednak rażącą rozbieżność pomiędzy deklarowaną w dokumentach strategicznych ochroną przyrody i dobrostanem mieszkańców, a realnymi narzędziami prawnymi zawartymi w poszczególnych profilach funkcjonalnych. Przyjęty w projekcie mechanizm tzw. „wielofunkcyjności” stwarza prawną furtkę do wprowadzania uciążliwego przemysłu oraz wielkotowarowego rolnictwa na tereny dotychczas wolne od inwazyjnej infrastruktury. Może też ograniczać możliwości wykorzystania posiadanych nieruchomości.
„Profil dodatkowy”, czyli jak wprowadzono przemysł do osiedli.
Głównym mechanizmem obniżającym jakość życia mieszkańców jest systemowe dopuszczenie funkcji uciążliwych w strefach, które z definicji powinny stanowić enklawy spokoju. Klucz do zrozumienia zagrożenia leży w tzw. profilach dodatkowych (uzupełniających). To właśnie tam projektanci ukryli funkcje, które całkowicie zmieniają pierwotne przeznaczenie wydzielonych obszarów:
Fermy przemysłowe przy granicach działek
Funkcja pod nazwą „teren wielkotowarowej produkcji rolnej” została wpisana jako profil dodatkowy w dziesiątkach wydzieleń przeznaczonych pod strefy wielofunkcyjne z zabudową mieszkaniową jednorodzinną (np. wydzielenia nr 148, 237, 292, 306), strefy wielofunkcyjne z zabudową zagrodową (np. 130, 256, 310) oraz strefy zieleni i rekreacji (np. 61, 78, 113, 248, 281). W praktyce oznacza to, że inwestor planujący budowę wielkopowierzchniowej chlewni czy fermy drobiu otrzymuje prawną możliwość jej lokalizacji bezpośrednio przy domach mieszkalnych i obszarach wypoczynkowych. Brak narzuconych w planie minimalnych odległości (buforów odorowych) sprawi, że mieszkańcy zostaną wystawieni na nieuchronne imisje odorów i pyłów.
Zagrożenie dla zasobów wody pitnej.
Równie niebezpieczne zapisy dotyczą stref infrastrukturalnych, obejmujących ujęcia wody pitnej, oczyszczalnie oraz zbiorniki głębinowe. Projekt planu nagminnie dopisuje tam jako funkcję dodatkową „teren produkcji” oraz „teren wielkotowarowej produkcji rolnej”. Przyzwolenie na lokowanie zakładów produkcyjnych i przemysłowych ferm w bezpośrednim sąsiedztwie zasobów wodnych gminy stwarza stałe ryzyko skażenia biologicznego i chemicznego wód podziemnych.
Pozorna ochrona zasobów naturalnych: jeziora, lasy i krajobraz
Gmina Małdyty to miejsce pełne jezior, zwartych kompleksów leśnych oraz sąsiedztwa unikatowego w skali świata Kanału Elbląskiego. Dotychczasowy brak agresywnej infrastruktury pozwalał zachować ten obszar w stanie wysokiej równowagi ekologicznej. Przedłożony projekt planu narusza tę równowagę w trzech kluczowych obszarach:
- Eutrofizacja wód powierzchniowych: W strefach obejmujących bezpośrednio teren wód, plan dopuszcza sąsiedztwo rolnictwa przemysłowego. Choć w pasach przybrzeżnych narzuca się niekiedy wysokie wskaźniki powierzchni biologicznie czynnej (50–80%) oraz niską zabudowę, brak całkowitego zakazu wprowadzania biogenów z rolnictwa wielkotowarowego może doprowadzić do zakwitów glonów i degradacji biologicznej akwenów.
- Inwazja górnictwa i przemysłu w lasach: Funkcja „teren lasu” została powiązana w profilach uzupełniających ze strefami gospodarczymi przeznaczonymi pod przemysł i magazyny oraz ze strefami górnictwa – m.in. w rejonie miejscowości Rybaki. Oznacza to możliwość prowadzenia eksploatacji kruszyw oraz działalności przemysłowej na obrzeżach lub wewnątrz kompleksów leśnych, co doprowadzi do fragmentacji korytarzy ekologicznych, migracyjnych zwierzyny dzikiej i zniszczenia struktury hydrologicznej.
- Industrializacja panoram przez farmy fotowoltaiczne: Funkcja „teren elektrowni słonecznej” została wpisana masowo jako profil dodatkowy. Fotowoltaika o skali przemysłowej może pojawiać się w strefach otwartych (łąki i nieużytki), strefach usługowych, a nawet w strefach wielofunkcyjnych z zabudową mieszkaniową wielorodzinną. Zamiast ochrony krajobrazu turystycznego, mieszkańcom grozi zmiana naturalnych panoram w ogrodzone, techniczne obszary paneli.
Dyskryminacja mieszkańców w parametrach technicznych
Kolejnym dowodem na preferowanie dużego kapitału agro-przemysłowego jest analiza wskaźników urbanistycznych zawartych w raporcie walidacyjnym:
- Inwestor przemysłowy: W strefach gospodarczych oraz strefach produkcji rolniczej otrzymuje prawo do zabudowania aż 80% powierzchni działki, przy minimalnym udziale zieleni (powierzchnia biologicznie czynna) wynoszącym zaledwie 15–20% oraz wysokości budynków do 15 metrów.
- Mieszkaniec gminy: W strefach wielofunkcyjnych z zabudową jednorodzinną jest rygorystycznie ograniczany – powierzchnia zabudowy wynosi zazwyczaj do 35%, przy konieczności zachowania min. 40% zieleni i wysokości budynków ograniczonej do 10–12 metrów.
Co kluczowe, w całym dokumencie nie wyznaczono pojęcia zieleni izolacyjnej. Przy minimalnym wymogu 15% zieleni na terenie przemysłowym niemożliwe jest zasadzenie gęstego, wielopiętrowego pasa drzew i krzewów, który filtrowałby zapachy, pyły i tłumił hałas docierający do pobliskich domów.
Złożyliśmy uwagi
Przeanalizowaliśmy ten raport, choć jest on ogromny i w zasadzie nie do przeanalizowania dla przeciętnego człowieka. Forma dokumentu, pochodząca wprost z automatycznego generatora projektów planistycznych, jest niezwykle niedostępna i całkowicie nieprzyjazna dla ludzi bez specjalistycznego doświadczenia w pracy z tego typu materiałami. Gęstwina kodów, tysiące tabel i enigmatyczne oznaczenia tworzą barierę, która w praktyce uniemożliwia mieszkańcom szybkie zorientowanie się, co naprawdę planuje się w ich sąsiedztwie.
Wielką szkodą jest przy tym fakt, że gmina nie zaplanowała oficjalnych spotkań konsultacyjnych z udziałem ekspertów i urbanistów znających projekt. Na takich otwartych warsztatach mieszkańcy mogliby bez przeszkód dowiedzieć się o indywidualnych cechach i obostrzeniach przypisanych bezpośrednio do ich nieruchomości. Samo ogłoszenie konsultacji bez zaoferowania mieszkańcom realnego wsparcia merytorycznego prowadzi wprost do minimalizacji udziału społecznego w formułowaniu planu. W praktyce wyklucza to lokalną społeczność z procesu współdecydowania o rozwoju własnej gminy i sprowadza partycypację społeczną wyłącznie do pustego wymogu formalnego.
Właśnie dlatego, po przebrnięciu przez tę skomplikowaną strukturę, działając w interesie społecznym mieszkańców gminy Małdyty, złożyliśmy do organów gminy kompleksowe, generalne wnioski i uwagi.Obejmują one żądania usunięcia uciążliwej produkcji z terenów chronionych, wprowadzenia sztywnych buforów wokół jezior i ujęć wody oraz wyznaczenia obowiązkowej zieleni izolacyjnej.
Na koniec dygresja. Od kilu lat staramy się na bieżąco śledzić, to co dzieje się w Urzędzie Gminy Małdyty. Na początku wydawało się, że traktowanie konsultacji społecznych po macoszemu jest przypadkowe i incydentalne. Teraz po przeanalizowaniu wielu dokumentów, planów, odnosimy wrażenie, że pytanie o zdanie mieszkańców gminy Małdyty, sprowadza się do wymogu formalnego, który trzeba wykonać tak, aby nie skomplikować procesu, którego dotyczy. Innym spostrzeżeniem jest to, że z dużej części dokumentów wyziera chęć stworzenia możliwości dla inwestorów, a jednocześnie ograniczenie wpływu mieszkańców na kształtowanie przestrzeni w której żyją.
Zawsze w takim momencie w tyle głowy pojawia się nam zdanie wypowiedziane na spotkaniu przedwyborczym w Małdytach.
„Tak się nie da rządzić żeby wszystkich pytać co chcą. Trzeba powiedzieć: Ty dostaniesz, Ty nie, a Ty zamknij gębę.”
Pozostawiamy Was z tą wiedzą i naszą refleksją. Jedyny komentarz jaki się nam nasuwa to hasło:
„Koń jaki jest, każdy widzi”
Więc patrzcie i zapamiętujcie abyście mogli za jakiś czas dokonać właściwego wyboru.